Wyświetlono wiadomości znalezione dla słów: dyski kręgów szyjnych





Temat: kto da wiecej ?
nie mnie podnosił ale baby z wózkiem a swego czasu Weronisia miała gabaryty nie od parady 8)
i pstryknął mu dysk, leżał nawet w szpitalu, to pociągneło za sobą reakcje lawinową zadawnionych urazów po wypadku ścigaczem
a teraz czeka na podwójną operacje, łoj
wstawienie implantów zamiast dwóch kręgów szyjnych no i ten dysk
I juz pisze nie na temat



Temat: Nowatorski zabieg w gdańskiej Akademii Medycznej
Neurochirurdzy z Akademii Medycznej w Gdańsku przeprowadzili nowatorską operację wszczepienia sztucznego dysku. Zabieg trwał tylko pół godziny, a pacjentka godzinę po operacji mogła chodzić po korytarzu.

- To bardzo dobra metoda - chwali prof. Paweł Słoniewski z Kliniki Neurochirurgii Akademii Medycznej w Gdańsku, który przeprowadzał zabieg. - Operacja trwa nie dwie czy trzy godziny, a jedynie trzydzieści minut. Ten nowoczesny neuroimplant zastąpił u operowanej pacjentki chory dysk szyjny, dzięki czemu może ona funkcjonować tak jak przed chorobą.

Operację przeprowadzono w Klinice Neurochirurgii Akademii Medycznej w Gdańsku. To jeden z dwóch ośrodków, który przeprowadza takie operacje. Był to drugi tego typu zabieg, a dzięki przekazowi na żywo mogli go śledzić lekarze ze Szczyrku (na specjalne szkolenie zjechali tam medycy z całej Europy).

Chirurdzy operowali 41-letnią warszawiankę, która cierpiała na dyskopatię szyjną. Skarżyła się na bóle oraz drętwienie rąk i nóg. Sztuczny dysk wszczepiono jej między piątym a szóstym kręgiem szyjnym. Pacjentka była w całkowitej narkozie, ale już godzinę po zabiegu mogła chodzić.





Temat: Wynik RMI kręgosłupa szyjnego
Witam.
Wynik badania MR wskazuje na zmiany zwyrodnieniowe dysku między 4 i 5 kręgiem szyjnym , a także na nieprawidłowe wygięcie całego kręgosłupa szyjnego.
Są to początki choroby zwyrodnieniowej kręgosłupa. Oznacza to, że powinna Pani nieco zmodyfikować swój styl życia i bardziej zadbać o kręgosłup.
Jeśli pracuje Pani przy komputerze lub wykonuje inną pracę biurową, która wymaga ciągłego pochylania głowy do przodu to musi Pani pamiętać o prawidłowej pozycji (odpowiedniej wysokości monitora w stosunku do poziomu oczu, odpowiedniej wysokości krzesła i biurka względem siebie).
Wskazane byłoby pływanie w celu odciążenia kręgosłupa i wzmocnienia mięśni szyi.
Co do uprawiania sportów to powinna Pani zrezygnować z jazdy na rowerze po nierównym terenie (rower jest słabo resorowany) i z biegania. A także z innych sportów, które wymagają skakania lub narażają kręgosłup na wstrząsy.
Pozdrawiam



Temat: Kontuzja kręgów???
Bzdura. Zaburzenia neurologiczne mogą się pojawić nawet bardzo późno po urazie. Ja byłem operowany natychmiast po zdiagnozowaniu, czyli ponad miesiąc po urazie. Nie wierzę natomiast w cztery kręgi. Jest tu jakieś przekłamanie na łączach. Chodzi zapewne o dysk międzykręgowy na poziomie czwartego kręgu szyjnego (czyli C3-C4, lub C4-C5). To by potwierdzało teorię o zagrożeniu życia, bo z poziomu C4 wychodzi nerw przeponowy.



Temat: Ból pleców
Temat odświeżam bo zacząłem się "wkurzać" na mój kręgosłup. Nie mogę zrobić dłuższego wybiegania bo po godzinie biegu ból kręgosłupa zaczyna się nasilać. Albo odcinek lędźwiowy albo ostry ból pod lewą łopatką nasilający się przy ruchu głowy albo oba naraz.
Od pewnego czasu robię "brzuszki" i kołyskę by wzmocnić mięśnie okołokręgosłupowe na plecach. Ten "pewien czas" to około 2 msc. Nie dawno dołożyłem podciąganie na drążku (nachwytem). No i staram sie raz w tygodniu być na basenie. Oprócz tego 2 razy w tygodniu chodzę na treningi capoeira a tam na początek rozgrzewka i ćwiczenia ogólnorozwojowe. Cholera, ruszam się więc dość intensywnie i ... kupa, boli i boli. Robota siedząca na pewno nie pomaga ale ilość ruchu, którą sobie funduje powinna to rekompensować.
Dwa lata temu byłem u lekarza bo miałem podobne bóle bez żadnej aktywności fizycznej. Zrobił RTG całego backbona i wyczaił, że mam zwężony dysk między 5 a 6 (nie pamiętam dokładnie) kręgiem szyjnym i stąd te bóle. Skierował na fizykoterapię - pierwszy wolny termin za 4 msc. W międzyczasie zacząłem właśnie "machać nogami" na capoeira i ból magicznie szybko zniknął więc olałem czekanie na łaskę państwowej służby zdrowia. Biegać zacząłem gdzieś koło Maja br. (po maratonie Wrocławskim) na początku było ok, ale im dłużej trwał bieg tym gorzej i obecnie stanąłem na granicy 1 godziny ... i co radzicie?




Temat: witajcie - beata72
witam wszystkich serdecznie dzisiaj udalo mi sie do was dolaczyc mam nadzieje ze znajde tu wiele porzytecznych rad mam 34 lat i od prawie 2 lat z roznym skotkiem walczymy wraz z moim mezem ze spondyloza ja osobiscie nie jestem dotknieta ta choroba tylko moj maz ale cale to brzemie spoczywa na mnie ta cala odyseja po lekarzach operacia rok temu iciagly strach a najgorsze to niepewnosc jutrzejszego dnia obecni cudem udalo mu sie uniknac 2 operaci ktora miala byc 04.09 ale dolny dysk w kregosupie ledzwiowym jest rozlany kregi szyjne c-4ic-5sa tez juz usztywnione kto ma podobne problemy niech sie odezwie i wymieni doswiadczenia bede wdzieczna



Temat: Nowe śmieci :)
Ja jestem obecnie na etapie... nie wiem jak go nawet nazwać,
ale najprawdopodobniej kręg [bądź wypadnięty dysk] szyjny uciska mi tętnicę
i przy nadmiernym poruszaniu głową słabnę, kręci mi się w głowie, etc.
Super bo to się stało dzisiaj a we wtorek dopiero będzie lekarz :|



Temat: Jestem zła cz.4
Tajgete, BIOS zgłasza brak dysku twardego.

Kociadło, doskonale rozumiem Twoją frustrację - u mojego wujka zdiagnozowano niedawno raka kości w zaawansowanym stadium (ma duże ubytki kości obojczyka, prawej ręki i kręgosłupa (zwłaszcza 2 pierwszych kręgów szyjnych), a najwcześniej na łóżko w Koperniku celem chemii lub naświetlań może liczyć 2 maja!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Rodzina obawia się, że takiego terminu to on może nie dożyć!!!



Temat: Witam :) przedstawiam sie, prosze o odpowiedz na pytanie!
Witam uzytkownikow forum,
Wlasnie sie zarejestrowalam, znalazlam te strone przypadkiem. Czuje, ze znajde tu swietne rady, podobne do moich problemy i sposoby na ich rozwiazanie, a moze nawet nawiaze sympatyczne znajomosci z osobami, ktore borykaja sie z ta choroba. Moj kregoslup jest w fatalnym stanie, jestem po operacji odcinka ledzwiowego kregoslupa, mam wypadnietych cale mnnostwo dyskow na calej jego dlugosci, ale moim najwiekszym problemem jest oczywiscie postepujaca jamistosc rdzenia.
Mam pytanie, moze ktos z Was moze mi na nie odpowiedziec? Czy Syringomyelię mozna nabyc pourazowo, badz poprzez np. blokade do kregow szyjnych?
Jak na pierwszy raz, to chyba wystarczy tego zalenia, przedstawilam sie, zadalam pytanie, poczekam teraz na odpowiedz. Pozdrawiam



Temat: Andrzej Gołota
Castelano chłopie, nie marnuj się siedząc przed klawiaturą. Wyślij swoje CV do Ziggy Rogalskiego i napisz, że takiego lamera jak Gołota pokonujesz jedną ręką. Co więcej, Ty w przeciwieństwie do tej łajzy coś sobą reprezentujesz i nie schodzisz z ringu gdy widzisz podwójnie po przyjęciu wyłącznie na głowę atomowego ciosu od Tysona, gdy masz uszkodzony dysk pomiędzy 4 a 5 kręgiem szyjnym i gdy grozi Ci paraliż. Gadasz jak Michalczewski wyluzuj

Fox Mulder



Temat: Dyskopatie a jazda konna

Mam też na jednym z kręgów w odcinku szyjnym jakąś wypustę po tamtym urazie i ponoć ona na cos naciska.

czy zrobiono Ci rezonans magnetyczny? Jeżeli nie - postaraj się o to, warto. Bo jest to jedyne porządne badanie. Jeżeli masz jeden dysk wysunięty - odpukać - a, nie ma poważnych zmian zwyrodnieniowych /w Twoim wieku nie powinno/to są teraz super operacje. Bardzo oszczędne, po których w pełni wraca się do zdrowia. Czasami warto niż czekać, aż tak jak u mnie powysuwają się prawie wszystkie dyski i powstanie przewlekły stan zapalny, gdy dochodzi już do ucisku i na tętnicę i na rdzeń kręgowy.

Oprócz kołnierza otopedycznego, którego nie powinno się za często nosić bardzo dobre, o wiele lepsze niż apap są plastry rozgrzewające. Kupisz w każdej aptece za grosze.

Co do jazdy konnej, to mi ostrożna - bardzo pomaga. Zwłaszcza na odcinek lędźwiowy.
No, ale mimo wieku jeszcze jestem zdrowo walnięta i wczoraj chciałam udowodnić koleżance, że na oklep skoczę taką jedną przeszkodę....Skoczyłam , nawet ładnie /co dość rzadko mi się zdarza/ Za to znowu noszę plasterki rozgrzewające.....

Musze być zdrowsza do świat bo planuję nocny teren z pochodniami, po puszczy. Będę miała końskich gości!

Madziu kochana, ale sama wiesz, że nie jest łatwo o rozluźnienie w momencie gdy czujesz dotkliwy ból, instynktownie człowiek się spina, niestety. A wtedy to już czujesz bardziej wstrząsy i...no, wiadomo. Koniku stój!!!!!!!!!!!!!!!



Temat: RTG

"przewezenie przestrzeni miedzykregowej L5-S1 "krag ledzwiowy 5 jak mniemam i szyjny 1 .
Nie, przecież pośrodku masz jeszcze odcinek piersiowy - jest to miejsce pomiędzy odcinkiem lędźwiowym, a piersiowym.
Może to oznaczać szeroko pojętą dyskopatię. Na skutek róznych zmian przeciążeniowych/degeneracyjnych/innych, krążki międzykręgowe (tzw. dyski) ulegają odwodnieniu i trzony kregów obnizają się, co najczęściej skutkuje powstawaniem wypuklin a później przepuklin jąder miażdżystych. Wypukliny, jeśli uciskają na struktury nerwowe, mogą powodować bóle o różnym stopniu nasilenia.
Jeśli Cię nic nie boli, to trzeba zapobiegać, czyli ćwiczenia i jeszcze raz ćwiczenia. A jeśli masz już dolegliwości bólowe, to udaj się do dobrego lekarza. Warto wtedy zrobić rezonans, aby dokładnie zobaczyć co i gdzie uciska na nerw.
Ja mam obniżenie trzech krążków, trzy wypukliny i póki co biegam . Pozdrawiam!



Temat: obrzęk w okolicy nadobojczykowej
witam ponownie
rezonans mialam robiony w sobote, byl to RM odcinka piersiowego i nic chyba nie wykazal, oto opis:

Na powierzchniach gornych trzonów kręgów Th6 i Th7 widoczne guzki Schmorla. Innych zmian nie uwidoczniono.

Jednak technik ktory wykonywal badanie powiedzial mi zebym poszla raz jeszcze po skierowanie tym razem odcinka ledzwiowego, gdyz mam bardzo mocno wysuniete dyski i zle to sie dla mnie skonczy.. to sa jego slowa, nie wiem na ile powaznie powinnam to potraktowac

Wczoraj lekarz powiedzial mi ze lędzwia to swoją drogą, mogą poczekac, teraz wazniejszy ten obrzek nad obojczykiem i ból w szyi i górnej części pleców. Wysłał mnie na RTG odcinka szyjnego i okazało się że:

odwrócenie lordozy szyjnej ze szczytem krzywizny na C4-C5

Co w takiej sytuacji? Na ile to poważne i czy faktycznie może to być przyczyną obrzęku nad obojczykiem który utrzymuje sie juz 4 miesiace?
Pan doktor powiedział mi ze to przez stes i nerwy. Czy faktycznie to możliwe?
Z góry dziekuje za opinie.



Temat: Mówić nie mówić ????
troszku Niki z innej beczki, czytałam o Twojej przypadłości i jestem w szoku, że tak sie porobiło, że chca Ci dysk usuwać!
Żywo jestem tym zainteresowana bo mój małżonek czeka na dwie operacje kręgosłupa
Jedna bardzo powazna związana z szyjnym odcinkiem, maja mu usunąć zdegenerowane kregi i wszczepic implanty a druga związana własnie z dyskopatią, tyle , że to bardziej zabieg niz operacja bo ma sie odbyć laserowo.
Bardzo mi przykro, że tyle Cie czeka przeżyć......



Temat: Kołnierze

Michał - mówiąc o homologacji się zapędziłem trochę, tzn ja mam Nomexowy, bo są jeszcze kartingowe. A co miałeś na myśli z tymi mikropęknięciami?

nie wiem tak powiedzial lekarz na przeswietleniu mojego kregoslupa szyjnego - mikropekniec brak czyli ze dobrze a co do przestrzeni miedzy kregami tzn "ze dyski mi nie powypadaly" ale to juz moja interpretacja




Temat: dyskopatia
Użytkownik "Tomek Mańko" <tomekmanko@wp.pl> napisał w wiadomości
news:ao76ol$14f6$1@tryton.plocman.pl...

Witam wszystkich,

Czy dyskopatia to choroba zwyrodnieniowa, tak jak na przykład problemy ze
stawami? Jeżeli tak, to w "Diecie optymalnej" jest obszerny opis przyczyn
i
wskaznia dietetyczne, ale nie jestem pewien czy to na pewno o to chodzi.
Niestety, choroba ta dotknęła bliską mi osobę (wiek 27 lat), na szczęście
nie jest jeszcze bardzo zaawansowana. Bardzo proszę doświadczonych
optymalnych grupowiczów o porady.


Ja mam niestety, spore doświadczenie w dyskopatii odcinka szyjnego. Nie
miałam szczęścia poznać diety optymalnej, kiedy jeszcze zmiany w krążku
międzykręgowym
C5 i C6 nie posunęły się zbyt daleko. Gdybym w wieku np. 27 lat znała DO i
gdybym wiedziała to wszystko, co wiem dzisiaj, mój dysk pewnie siedziałby
sobie nadal gdzie jego miejsce. Niestety, przez większość moich najlepszych
lat znaczenia kolagenu w diecie zupełnie nie doceniałam, co nieuchronnie
osłabiło i rozwarstwiło włókna tzw. pierścienia włóknistego.
Włókna kolejnych warstw pierścienia przebiegają skośnie od przyczepów do
płytek chrzęstnych sąsiednich kręgów, w kierunkach krzyżujących się ze sobą,
tworząc koncentrycznie układające się wiązki. Takie ich utkanie silnie wiąże
ze sobą kręgi, jednocześnie w pełnym zakresie umożliwia ruchy obrotowe.
Pamiętasz być może, kiedyś sznur do żelazka miał taki skośny oplot, z czasem
właśnie on się rozwarstwiał i wysuwał się spod niego kabel elektryczny
tworząc petle.
W okolicy dyskopatii często odkłada się np. wapń tworząc zgrubienia,
osteofity. U mnie tak odłożony wapń uciskał tętnicę wewnętrzną kręgu
szyjnego, co ograniczało coraz bardziej dopływ krwi do mózgu. Operacja
usunięcia dysku w Konstancinie na jakiś czas poprawiła sytuację. Ale moja w
zasadzie jałowa i wysokowęglowodanowa, wysokobiałkowa dieta sprawiła, że
silne zawroty głowy, a także silne bóle głowy powróciły. Miałam już nawet
kłopoty z patrzeniem na ruchomy obraz, czyli w zasadzie na wszystko. Byłam
ciągle jak pijana, nieustannie przez kilka lat.
Dieta optymalna mi otworzyła oczy, dosłownie i w przenośni. Na poprawę
czekałam aż 1,5 roku, ale wiedziałam , że się doczekam (bo gdzieś
przeczytałam list pacjenta do J.Kwaśniewskiego, że mu przeszły zawroty
głowy).
Kolagen w diecie jest nam wszystkim bardzo potrzebny, on buduje układ
kostny, ścięgna ich wytrzymałość. Myślę, że z powrotem należy nauczyć się
jeść, jeśli nie chcemy mieć problemów ortopedycznych. Tym bardziej, że
zaczyna to dotyczyć coraz młodszych ludzi.

Pozdrawiam
Krystyna

..



Temat: DENEBA CANVAS 7 atakuje CORELA :-)

Wujek, ten program "atakuje" Corela od lat, ciagle z takim samym powodzeniem.
Stety/niestety, co by nie mowic to ewidentna zaleta Karola jest silna presja na
obnizenie tych idiotycznie wygorowanych cen softu - np. cena Quarka sugeruje
soft na poziomie Mt Everest, tymczasem jak jest, kazdy widzi. Ale Adobe juz
mieknie, kruszeje (wiadomo - cegla niepalona ;) ). Mozna krecic glowa az do
zwapnienia kregow szyjnych, ale jak ktos ma leb na miejscu, to zrobi w Karolu
wiekszosc roboty wektorowej i sporo tekstow, rozbarwi i wypusci postscript, po
czym w naswietlarni wszystko pojdzie gladko. Tylko do trzech rzeczy Karol sie
ewidentnie nie nadaje - do skladu bardziej skomplikowanych tekstow
paragrafowych, do 3D i szpanowania profesjonalizmem ex cathaedra. Np. nikt mi
nie wmowi, ze klasyczne programy dtp jak Quark czy PM sa "od reki" wygodniejsze
i elastyczniejsze w projektowaniu graficznej strony publikacji. Maja
beznadziejnie przestarzaly interfejs (tzn. jak ktos pracuje trzeci rok to juz
jest tak przyzwyczajony, ze mu nic nie przeszkadza) i raczej ubogie narzedzia -
no, chyba ze sie dokupi pluginow za 5000$. Tak naprawde, to jedyna mocna ich
strona jest wielostronicowy sklad tekstu, a i tu przeciez wystepuja problemy -
widac to na grupie. Ja rozumiem, ze jak ktos zakonczyl kariere w Corelu na
wersji 4.0, przesiadl sie na Illustratora, to teraz nie jest w stanie nic
zdzialac w Karolu 7, 8 czy 9 - zbyt wiele sie zmienilo, a i dawne
przyzwyczajenia ulecialy. Ja np. nie lubie Illustratora - dlatego, ze zbyt malo
w nim pracuje, aby mi "lezal", nie zas dlatego, ze jest zly jako program.
Dokladnie tak samo jest z Karolem - najwiecej problemow maja spece od
podkrecanych kart graficznych i podejrzanych gierek dwudniowego zywota, co to z
katalogu /system robia bizantyjski smietnik, jakby sama winda byla w tym
kiepska. Jak ktos szanuje sprzet i ma porzadek na dysku, to wszystko chodzi
spokojnie. Nie twierdze, ze Corel jest bez wad - ma ich wiele, ale moim zdaniem
zalety ciagle przewazaja. Jak bedzie kiedys, zobaczymy, podobno sa firmy gotowe
wykupic akcje Corel Corp., a co za tym idzie - jej produkty. Widocznie jest to
niezly interes.
Mysle, ze Corelowi najwiecej szkody zrobili marketingowcy - te zbedne dodatkowe
aplikacje, tony smieci na dyskach, nedzne, tanie czcionki - mialo to tworzyc
wrazenie kompleksowosci i bogactwa, ale bylo bledem; no i ten bezsensowny
pospiech - to stworzylo fatalne wrazenie wsrod ludzi zajmujacycyh sie grafika
zawodowo (bo lamerzy byli zachwyceni). Co by nie mowic, to gdyby taki produkt
mialo wypuscic Adobe, to kosztowalby 2x wiecej i bylby 2x mniej wygodny w
obsludze. Wiec nie badzmy tendencyjni i oddajmy Corelowi co kanadyjskie
T.





Temat: "Od czego pęka głowa"
Użytkownik "Bruford" <anpon@wp.pl> napisał w wiadomości
news:buou9v$54s$1@earth.sauron.pl...

Jeśli to nie tajemnica oczywiście,to jaka konkretnie choroba była
przyczyną inwalidztwa i jakie to były operacje?


Oczywiście, już dawno nie jest to tajemnicą.
Już Ci kiedyś to wszystko pisałam, z diagnozami włącznie. Krótko mówiąc
silne zawroty głowy, operacja kręgów szyjnych C5-C6 usunięcie dysku i
wyrośli kostnych, uciskające tętnicę kręgową. Zawroty głowy tuż po peracji
natychmiast przeszły, ale gdy po miesiącu leżenia na płasko zaczęłam
przebywać w pozycji pionowej, zawroty stopniowo w ciągu trzech tygodni
powróciły, co mi uświadomiło, że już nic nie da się zrobić (operacja miała
byĆ ostatnią deską ratunku), dołączyła się depresja, to był sierpień'96 r.
I tak wegetowałam całe 2 lata na lekach przeciwbólowych i uspokajających
(konsultowanych przez lekarza),
aż do maja 98 r. kiedy dostałam ze Śląska książkę "Dieta optymalna", nie od
razu wzięłam się za jej czytanie, nie wierzyłam już w nic, a tym bardziej w
jakąś tam dietę. Ale w końcu wzięłam ja do ręki. Czytanie jej było dla mnie
wstrząsem, wszystko zaczynało układać się w logiczną całość, wróciła
nadzieja i... 06.06.98 r. urodziłam się na nowo.

Zawroty głowy ustąpiły dopiero po półtorarocznym stosowaniu DO z sześcioma
żółtkami dziennie, a na koniec tego okresu zastosowałam codzienne małe dawki
alkoholu (podziałało na naczynia mózgowe bardzo burzliwie). Stopniowo w
ciągu zaledwie trzech tygodni zaczęły ustępować zawroty głowy, aż cofnęły
się całkowicie. Ponowne badania lekarskie komisji ZUS i wyniki badań
laboratoryjnych nie kwalifikowały mnie na inwalidkę i uznano za zdolną do
pracy
Zresztą nie czułam się już niepełnosprawna.

ALE ZAWDZIĘCZAM TO DOKTOROWI JANOWI KWAŚNIEWSKIEMU!

--
Krystyna*Opty* [na DO od 06.98 r.]

Celem nauki nie jest otwieranie drzwi nieskończonej mądrości,
lecz położenie kresu nieskończonym błędom. Bertold Brecht



Temat: Pizza
Użytkownik "Karolina" <mysia.k@wp.pl> napisał w wiadomości
news:ampp55$2u0r$1@tryton.plocman.pl...


Moja grypka wygląda jak najbardziej przepisowo - najpierw katarek,
rozbicie
i coś na kształt żyletki w gardle, potem lekkie drapanie w gardle (już
niebolącym) i sporadyczny kaszelek. Przed DO miałam takie jazdy średnio
raz
na dwa miesiące i dwa tygodnie wyjęte z życia bez względu na przyjmowane
leki. Teraz, jak tylko się źle poczułam, postanowiłam dać szansę układowi
odpornościowemu i "przytrzymałam" węgle w okolicy 60 gram. Efekt jest
taki,
że zaczęło się w czwartek, a w niedzielę czułam się już zdrowa. Kaszelek
suchutki i tylko troszkę pod wieczór. Żadnych witaminek, aspirynek itp.
Przed DO, czy też może w moim przypadku "DO", coś takiego nigdy mi się
nie zdarzyło.

Karolina
ps. Sorki za szczegółowy opis, jakoś mi tak wyszło


I bardzo dobrze, że piszesz, nie masz za co przepraszać : )
Właśnie o wymianę własnych doświadczeń nam powinno chodzić
w pokonywaniu trudności i chwil zwątpienia. Zdarzają się one dość często
szczególnie na początku, adekwatnie do okresów kryzysu w samopoczuciu.
Mnie na DO przeziębienie w bardzo łagodnej formie zdarzyło się w pierwszym
roku, nie licząc pierwszych dni na DO, kiedy to samopoczucie było b.podobne
do grypowych, oprócz kataru, czułam ogólny kryzys i rozbicie i wtedy
wszystko mnie bolało, tak się czułam 2-3 dni. Natomiast to późniejsze, po
roku, trwało nawet nie jeden dzień, pare razy ostro kichnęłam, nie pamiętam
czy coś z tabletek łykałam, ale niewiarygodnie szybko mi przeszło : )

Moją "piętą Achillesa" są na przykład bóle i zawroty głowy, a także czynniki
zewnętrzne takie jak zmiana pogody, duże wahnięcia ciśnienia
atmosferycznego. Gdy sobie pofolguję w aktywności, również w diecie, np.
zaniedbam kolagen i na to nałoży się zmiana pogody, to bywa, że na krótki
moment wraca pobolewanie o lekkie zawroty głowy. To mnie oczywiście
mobilizuje do przyhamowania, po prostu mój organizm mi przypomina, że go
znowu lekceważę i daje mi to odczuć nieprzyjemnym bólem kręgosłupa w odcinku
szyjnym (jestem po operacji usunięcia dysku kręgów C5 i C6).
Oczywiście nie bierzcie tego do siebie, ja jedynie piszę o swoich objawach i
ewentualnych zaniedbaniach. Wiem tylko, że w moim przypadku to nie jest
"wina" diety, a moja. Wtedy szybko kupuję np. salceson domowy i nadrabiam
niedobór kolagenu. Pogoda też się zwykle szybko stabilizuje i znowu jest
dobrze.

Krystyna

..



Temat: problemy z nogami.
Użytkownik "Dziejo" <dziejo36@wp.pl> napisał w wiadomości
news:badqtk$2ehg$1@tryton.plocman.pl...


Użytkownik "Krystyna*Opty*" <krystynatomczak@poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:badh6m$229q$1@tryton.plocman.pl...
Ale okulista może zajrzeć delikwentowi głęboko w oczy oftalmoskopem...
))
Badanie pozwala dostrzec zmiany w siatkówce, naczyniówce i nerwie
wzrokowym.
Na dnie oka można bezpośrednio zaobserwować wygląd małego kalibru naczyń
krwionośnych, których stan jest w dużym stopniu odbiciem stanu naczyń w
całym organizmie, co ma duże znaczenie w ocenie schorzeń układu
naczyniowego.

To jest bardzo słuszna uwaga. Zgadzam się całkowicie.

Co niniejszym potwierdzam na moim własnym przykładzie. Przed DO
okulistka
stwierdziła miażdżycę naczyń na dnie oka. Po kilku latach stosowania DO
- badanie dna oka nie wykazało miażdżycowych zmian.

No tutaj to chyba nie dam sie przekonać. Może badała inna okulistka?


To prawda, inna, i usilnie dopytywałam się informując, że wcześniej
stwierdzono zmiany miażdżycowe tętniczek na dnie oka (żylne -bez zmian).
A obie okulistki były z b. dużym doświadczeniem zawodowym i
tytułami dr n. med. pracującymi w klinice, słowem - nie miałam powodu wątpić
w ich diagnozy. Co za czasy... dlaczego każdy specjalista miałby mieć inne
zdanie? Ze zwykłej przekory?
A swoją drogą - tak obecnie się dzieje absolutnie we wszystkich dziedzinach
i grupach zawodowych. Polaryzuje się powoli "oddzielanie ziarna od plew".
I dobrze, tak być powinno, szkoda tylko, że przy tym za to płacą dosłownie
i w przenośni - klienci/pacjenci/petenci i wszyscy pechowcy, którzy mają
nieszczęście trafić na partacza.
No i sam przecież uważasz, że prawdopodobnie wszyscy mamy miażdżycę,
dlaczego akurat mnie - mimo objawów niedotlenienia naczyń mózgowych (zawroty
głowy, zaburzenia widzenia, bóle głowy) - miażdżyca miałaby nie dotyczyć?
Poza tym w moim przypadku dość spektakularne było cofanie się owej miażdżycy
naczyń mózgowych - i dopiero wtedy miałam niemal 100-procentową pewność,
że to właśnie były te zmiany. Zdaję sobie sprawę z tego, że w medycynie
konwencjonalnej miażdżyca się nie cofa.. Bo nie może.
Aby wystąpiły tak spektakularne reakcje - należy najpierw zaserwować
organizmowi odpowiednio długo specyficzne, niespotykane na innych
dietach, (optymalne) warunki i cierpliwie czekać.
Zapewniam Cię - to co wyczytałam u Kwaśniewskiego - dokładnie wystąpiło
u mnie, i przed zastosowaniem DO i po zastosowaniu DO.
Wcześniej zaliczyłam kilka operacji, w tym dwie oszczędne mastectomie obu
piersi oraz usunięcie dysku kręgów szyjnych C5-C6.
Zdaniem prof. Haftka (w Konstancinie) operującego mój kręgosłup szyjny
- pozostało mi pogodzić się z bólem i zawrotami głowy i że już nic nie da
się zrobić.
Potem zaliczyłam też wiele innych metod, aby zlikwidować ból i zawroty głowy
(nie wspomnę o wielu innych dolegliwościach).
DO było "ostatnią deską ratunku", zastosowaną tylko dlatego, że nie było już
żadnej innej możliwości medycyny konwencjonalnej, a nawet
niekonwencjonalnej, a z cierpieniem nie dało się żyć, ból mnie do tego
zmusił
aby jednak sięgnąć po książkę którą otrzymałam w prezencie i odłożyłam
wcześniej na półkę będąc absolutnie pewna, że są w niej bzdury.
I to był błąd.
Nie powinno się nic i nikogo oceniać bez wcześniejszego poznania tematu, czy
osoby - właśnie po to, żeby samego siebie nie wprowadzać w błąd.
Wieem... straszliwie marudzę... ))
To tak jakoś samo... ))
Bez odblokowania tych nieszczęsnych moich tętnic mózgowych - nie byłoby to
możliwe, abym tu siedziała przed komputerem i była tak aktywna, jak jestem.
Kiedyś mogłam tylko przebywać w pozycji półleżącej z zamkniętymi oczami, bo
nawet ruchomy obraz w telewizji wywoływał u mnie zawroty głowy, moje oczy
nie znosiły ruchomego obrazu. A przecież niemal wszystko wokół nas się
rusza...
Oczywiście pisząc to wszystko, nie chodzi mi o czyjekolwiek współczucie
dla moich doświadczeń, chcę jedynie wywołać refleksję u osób, których może
też to dotyczyć, zarówno pacjentów, jak i lekarzy. I tylko tyle.

Pozdrawiam
--
Krystyna*Opty* Krystynatomczak@poczta.onet.pl

Nie ma chorób nieuleczalnych, niedostateczną
jest tylko nasza wiedza. Julian Aleksandrowicz

..



Temat: Z jakich chorób wyleczyła Was dieta optymalna?
Użytkownik "Pawel (Paleo)" <ppaleo@interia.pl> napisał w wiadomości
news:biut87$1h62$1@civ.pl...

"Krystyna*Opty*" napisał(a):

masz na to dokumentacje medyczna ? twierdzisz ze np ustapila Ci miazdzyca
na
jakiej podstawie?

objawowo czy mialas np koronografie przed i na DO?


Fakt - sekcji jeszcze u mnie nie wykonano... ;>
A to jest najpewniejsze badanie na miażdżycę, zwłaszcza naczyń mózgowych.
A koronarografię robi się w przypadku nieskutecznego leczenia
farmakologicznego choroby wieńcowej. Moje serce jest OK.
Już kiedyś tu na grupie się mocno tłumaczyłam z moich chorób, ale niestety -
wszystko przepadło wraz z poprzednim serwerem (Swadlerna) - taka jest "uroda
stodoły" ((
i właśnie (żeby łatwo było, za pomocą google, odnaleźć stare posty szeroko
dostępne w usenecie) - zależało mi na zabieganiu o utworzenie grupy
dyskusyjnej pl.misc.dieta.optymalna /pl.misc.dieta.kwasniewskiego - bo ile
razy można powtarzać niedowiarkom i tłumaczyć się z własnych chorób?
No ale niestety, nadal tu siedzimy, i jesteśmy zmuszeni ponownie tracić
czas na pisanie tego samego.
Jest na to mnóstwo listów-dowodów do Kwaśniewskiego, że miażdżyca ustępuje
na DO i ja to potwierdzam. Moja miażdżyca dotyczyła naczyń mózgowych (miałam
silne zawroty głowy i problemy z widzeniem). Miażdżycę naczyń mózgowych
trudno zdiagnozować, w każdym razie lekarze którzy mnie leczyli, badań w tym
kierunku nie zrobili. Poza tym podawanie kontrastu do naczyń mózgowych nie
jest obojętnym bodźcem dla organizmu, niesie z sobą spore zagrożenia i
dlatego wykonuje się je w sytuacjach tylko koniecznych.
Zresztą o tym z pewnością miałby więcej do powiedzenia Bruford, niż ja,
gdyby zechciał nam o tym opowiedzieć...

Miałam też ucisk na tętnicę kręgową w kręgach szyjnych spowodowany
dyskopatią i zwapnieniem (badanie - tomograf komputerowy). Operacja
usunięcia dysku C5-C6 spoodowała nagłą poprawę widzenia (nawet wzrok
odzyskał widzenie większego nasycenia barw i jaskrawości) i ustąpienie
zawrotów głowy. Niestety, po zagojeniu miejsca operacji, gdy z pozycji
poziomej przeszłam do pionowej, czyli zaczęłam większość dnia spędzać w
pionie - stopniowo w ciągu trzech tygodni zawroty głowy powróciły. Wtedy dla
mnie to było jak wyrok. Profesor Haftek w Konstancinie skierował mnie na
ponowne badanie rezonasu magnetycznego - rozłożył ręce i powiedział, że
operacja nie wykazuje żadnego ucisku na tętnicę i że już nic więcej się nie
da zrobić...
O miażdżycy pomyślałam dopiero na końcu, po lekturze publikacji
Kwaśniewskiego, na zasadzie wykluczenia innych ustaleń w toku wykonanych
wcześniej badań i diagnoz medycznych, objawów, a w końcu - po zastosowaniu
DO i ustąpieniu silnych zawrotów głowy i odzyskaniem prawidłowego widzenia
(ruchomych obrazów)- a na ten sukces czekałam aż 1,5 roku stosowania DO.
Na końcu tego czekania doczytałam się U Kwasniewskiego o leczniczych dawkach
alkoholu...
Efekt był piorunujący! Przez 3 tygodnie każdej nocy silnie narastał
w głowie szum i nie pozwalał spać, często musiałam się podnosić, żeby szum
ten (wraz z odpływem krwi z głowy) nieco ustąpił, rzucałam się w czasie snu,
aż raz nawet spadłam z wersalki... ))
Po trzech tygodniach - jak ręką odjął! Zawroty szlag trafił! I tak jest do
dziś. Wg mnie był to objaw stałego niedotlenienia/niedożywienia mózgu i z
pewnością był spowodowany miażdżycą naczyń mózgowych.
Czyli najpierw udało mi się jej pozbyć, i na tej podstawie dojść do wniosku,
że to była miażdżyca.
Dowodów na to nie mam. Lekarze postarali się, żebym ich nie miała... ;>
Ale mnie już one do niczego nie są potrzebne.


nie to ze sie czepiam ale ludzie rozne rzeczy w internecie pisza a jak
masz
na to dowody to zyskasz nowe rzesze zwolennikow DO bo Twoje uzdrowienie
wydaje sie byc modelowe
a i przeciwnikom zamkniesz usta


Wtedy nawet miażdżycy nikt z lekarzy u mnie nie brał pod uwagę. Gdy leżałam
na neurologii, nawet nie zrobiono mi badania cholesterolu we krwi, nie
mówiąc już o frakcjach...
Ust niedowiarkom nie zamkną żadne dowody typu wyniki badań, dzisiaj
kwestionuje się już wszystko. Nawet to, czy Kwaśniewski w ogóle jest
lekarzem, to co tu mówić o jakichś tam papierkach z czjąś diagnozą... (?)

--
Krystyna*Opty* [DO] od 06.1998 r.

Mądrości trzeba zawsze szukać w sobie,
nie zawierzać ślepo autorytetom. Wojciech Eichelberger

..



Temat: ból kręgosłupa lędżwiowego :(
"Ból kręgosłupa" to bardzo mało precyzyjne określenie.
Rwa kulszowa (zwana też "lumbago" czy "korzonki") czyli ból w okolicach odcinka lędźwiowego, czasem promieniujący na pośladek i nogę, to najczęściej wystepująca dolegliwość jeśli chodzi o kręgosłup.

Mechanizm jest prosty - ucisk na korzenie nerwów powoduje stan zapalny, który powoduje obrzęk - a obrzek powoduje zwiększony ucisk.
Takie zamknięte koło.
Dlatego też podstawowym leczeniem doraźnym jest wyleczenie stanu zapalnego.
NLPZ-ty (czyli niesterydowe leki przeciwzapalne), szczególnie te dobrze penetrujace (jak diklofenak - sobstancja czynna voltarenu, czy innych leków, naproxen - składnik aponaproxenu) świetnie się sprawdzają.
Leki stosowane doustnie działają równie dobrze jak nie lepiej niż mascie i kremy.
W dodatku takim voltarenem możemy sie posmarowac na rękach czy brzuchu, niekoniecznie na plecach, bo de facto nie ma znaczenia gdzie się smarujemy, lek się po prostu wchłania przez skórę i dociera z krwią tam gdzie może.

Jednak w trakcie leczenia doraźnego bardzo wazne jest zmniejszenie obciążenia kręgosłupa - chory musi leżeć, w cieple, okryty, wstawac tylko do toalety.

Profilaktyka to ruch, ćwiczenia, odpowiednia pozycja przy pracy i zmniejszenie wagi ciała.
To ostanie dotyczy KAŻDEGO, no może z wyjątkiem anorektyków.
Po prostu - kręgosłup kształtując się dostosowuje się do dzwiganej wagi ciała. Każda nawet niewielka zmiana, typu 2-3 kg, już wiele zmienia w warunkach pracy kręgosłupa.

Co do samego mechanizmu...
Nasz kręgosłup to w technicznym ujęciu zestaw walców połaczonych podstawami za pomocą prostych przegubów kulowych.
Jedna podstawa walca, kulka, druga podstawa walca. I brzegi podstaw walca są ze sobą połączone pierścieniem, żeby się nam kulka nie wysmyknęła na boki. I się tak to gibie na boki w ograniczonym zakresie.
No własnie... nie wysmyknęła. Ten pierścien niestety nie jest niezniszczalny, może się rozciągnąć, przerwać.
Jak się nam pierścień rozciągnie to ta kulka (zwana u człowieka potocznie dyskiem, a prawidłowo po polsku krążkiem miedzykręgowym) może się przesunąć do tyłu i uwypuklić. Jak jest to odcinek lędźwiowy kręgosłupa, i uwypukla się dokładnie do tyłu, to pół biedy. Tam jest dużo miejsca, i póki co nie boli.
Ale... jak się na uwypukli lekko skosnie do tyłu, w prawo lub w lewo, to trafia na nerwy kręgowe. I mamy ucisk. To jeszcze można leczyć rehabilitacją itd.
Gorzej kiedy pierścien nam pęknie i dysk wypadnie. Wtedy już chirurg musi ten dysk usunąć. Czasem przy okazji dodatkowo stabilizując kręgi jeśli dyskopatia jest połączona z kręgozmykiem (takie "zsuwanie" się jednego walca z drugiego).
Na szczęście takie pełne wypadnięcie krążka międzykręgowego nie jest częste, i to co potocznie się określa "wypadł mi dysk" to zazwyczaj tylko wypuklina.
Nagłe wypadnięcie dysku jest w ogromnej większości przypadków urazowe.
Operacja dyskopatii jest jednym z najprostszych zabiegów neurochirurgicznych, i jest bezpieczna, a w kilku szpitalach jest wykonywana nawet technikami laparoskopowymi.
Ale operacja to ostateczność.

Do wypuklin krazków międzykręgowych jako przyczyny ucisku na nerwy dochodzi także osteofitoza (takie kostne "narośla" na krawędziach tych walców), wrodzona ciasnota międzykręgowa, oraz zmniejszenie objętości dysku w wyniku zmniejszenia uwodnienia - co zmniejsza ilośc miejsca dla nerwów. Plus oczywiście skrzywienia kręgosłupa, do nich się organizm adaptuje, ale z czasem nasilają się objawy.

W każdym przypadku bólu spowodowanego uciskiem na nerwy, leczenie to odciążyć i zmniejszyć obrzęk.

W ostrej fazie ćwiczenia NIE są zalecane. Co najwyżej bardzo fachowa rehabilitacja, najlepiej na przyrządach. Jest tak trudno dostepna że można ją pominąć...
W wielu przypadkach pomaga masaż - ma to swoje uzasadnienie w tym że ból powoduje odruchowe napięcie mięśni, i masaż pomoże mięśnie rozluźnić i zmniejszyć siły "ściskające" kręgosłup.

Całkowicie zakazani są wszelkiej maści kręgarze - nie pomogą, a mogą zaszkodzić. Akurat w lędźwiowym odcinku krzywdy wielkiej zrobić nie mogą, bo tyle siły to nie ma nikt, ale już odcinka szyjnego NIE WOLNO pozwalac dotykać.



Temat: Dyskopatia-zajrzyjcie...
Moja biedna Elza(11-letnia Bernardynka) zachorowała na to gó**o..przed tygodniem..Dostaje zastrzyki które nie pomagają...wet mówi że musimy poczekać...ale jak na nią patrze to ...nie moge ;( Tylnymi łapkami wogól nie rusza...to coś strasznego ...
Warto przeczytać co to za choroba :
Dyskopatia

Dyskopatia jest to choroba kręgosłupa, która dotyczy głównie jamników jak również np. pekińczyków, pudli, dobermanów, buldogów, shih tzu. Mogą również chorować inne rasy psów oraz mieszańce. Dyskopatia jest wynikiem naturalnego starzenia się dysków, które ma miejsce u każdego psa niezależnie od wieku. U psów małych oraz dobermanów dyski zużywają się szybciej i pierwsze objawy mogą pojawić się nawet w pierwszym roku życia, stad zwiększone ryzyko zachorowania. Istota choroby polega na tym, że uszkodzony zostaje rdzeń kręgowy poprzez zwyrodniałą tarczkę międzykręgową. Tarczka międzykręgowa jest to dysk, znajdujący się między poszczególnymi kręgami, dzięki czemu kręgosłup się zgina. W momencie, kiedy ulega zwapnieniu, traci swoją elastyczność oraz wytrzymałość. Tarczka może przesunąć się do góry i uciskać rdzeń kręgowy powodując, większego lub mniejszego stopnia, niedowład kończyn. Może się również zdarzyć, że tarczka międzykręgowa rozpadnie się i jej zawartość wyleje się, uciskając rdzeń kręgowy. Objawy dyskopatii zależą od miejsca, w którym doszło do wypadnięcia tarczki. Najczęściej ma to miejsce w odcinku szyjnym kręgosłupa, w końcowej części odcinka piersiowego oraz początkowej odcinka lędźwiowego. Objawem uszkodzenia w odcinku szyjnym jest ból szyi. Pies usztywnia kark, trzyma nisko opuszczona głowę, każdy ruch powoduje ból i skomlenie. Widoczne są skurcze mięsni na szyi i karku. W rzadkich przypadkach, jeżeli doszło do poważnego uszkodzenia rdzenia kręgowego może wystąpić częściowy lub całkowity niedowład wszystkich kończyn (paraliż), problemy z oddawaniem moczu i kału. Jeśli natomiast uszkodzony zostaje odcinek piersiowo – lędźwiowy przebieg choroby ma gwałtowniejszy przebieg. Choroba pojawia się nagle. Pies przestaje wskakiwać na tapczan, ma trudności z poruszaniem się, z chodzeniem po schodach, nie może utrzymać równowagi- pies zatacza się, czasem przewraca. Następnie zaczyna utykać na jedną z tylnych kończyn lub ciągnie je za sobą, pojawia się silny ból. Jeżeli rdzeń kręgowy zostanie znacznie uszkodzony przez tarczkę międzykręgową, może wystąpić nagłe porażenie kończyn tylnych. Mimo prób nie może wstać, mogą pojawić się problemy z oddawaniem moczu i kału. Zdarza się również lżejsza odmiana choroby, której jedynym objawem jest ból brzucha, czasem problemy z oddawaniem kału (zatwardzenie). Pies ma podkulony ogon, broni się przed braniem go na ręce, bardzo piszczy. Kulawizna czy problemy z poruszaniem się nie występują lub są tak delikatne że prawie niezauważalne. Niezależnie od przebiegu choroby najważniejsze jest jak najszybsze rozpoczęcie leczenia – w ciągu 12 godzin od pojawienia się objawów. Chore zwierze koniecznie musi być leczone przez lekarza weterynarii nawet jeśli występuje niedowład mniejszego stopnia. Niedopuszczalne jest samodzielne wykonywanie masaży, czy też naciąganie kręgosłupa.

Wyróżniamy dwa rodzaje leczenia dyskopatii: leczenie operacyjne i nieoperacyjne. Decyzja o wyborze rodzaju leczenia zależy od wielu czynników, miedzy innymi od zaawansowania choroby i czasu jej trwania. W łagodnym przebiegu choroby kiedy pies mimo bólu może się poruszać możemy rozważyć leczenie nieoperacyjne. Natomiast jeśli doszło do całkowitego paraliżu kończyn tylnych najlepsza jest operacja.

Dyskopatia ma często charakter nawracający szczególnie jeśli doszło do zwyrodnienia dużej liczby dysków.

[Źródło : http://www.jamnix.freehost.pl/wet/ch_dyskopatia.htm]




Temat: problemy z nogami.
Użytkownik "Krystyna*Opty*" <krystynatomczak@poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:bafo8l$1c0k$1@tryton.plocman.pl...


Użytkownik "Dziejo" <dziejo36@wp.pl> napisał w wiadomości
news:badqtk$2ehg$1@tryton.plocman.pl...

Użytkownik "Krystyna*Opty*" <krystynatomczak@poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:badh6m$229q$1@tryton.plocman.pl...
Ale okulista może zajrzeć delikwentowi głęboko w oczy oftalmoskopem...
))
Badanie pozwala dostrzec zmiany w siatkówce, naczyniówce i nerwie
wzrokowym.
Na dnie oka można bezpośrednio zaobserwować wygląd małego kalibru
naczyń
krwionośnych, których stan jest w dużym stopniu odbiciem stanu naczyń
w
całym organizmie, co ma duże znaczenie w ocenie schorzeń układu
naczyniowego.

To jest bardzo słuszna uwaga. Zgadzam się całkowicie.

Co niniejszym potwierdzam na moim własnym przykładzie. Przed DO
okulistka
stwierdziła miażdżycę naczyń na dnie oka. Po kilku latach stosowania
DO
- badanie dna oka nie wykazało miażdżycowych zmian.

No tutaj to chyba nie dam sie przekonać. Może badała inna okulistka?

To prawda, inna, i usilnie dopytywałam się informując, że wcześniej
stwierdzono zmiany miażdżycowe tętniczek na dnie oka (żylne -bez zmian).
A obie okulistki były z b. dużym doświadczeniem zawodowym i
tytułami dr n. med. pracującymi w klinice, słowem - nie miałam powodu
wątpić
w ich diagnozy. Co za czasy... dlaczego każdy specjalista miałby mieć inne
zdanie? Ze zwykłej przekory?

Nie, to nie to. Ocena zmian na dnie oka jest oceną subiektywną. Każdy widzi
co innego i wcale nie wynika to z niedouczenia, czy złej woli. Po prostu
patrząc na stojący w kącie stół każdy widzi co innego, czy nie tak?

A swoją drogą - tak obecnie się dzieje absolutnie we wszystkich
dziedzinach
i grupach zawodowych. Polaryzuje się powoli "oddzielanie ziarna od plew".
I dobrze, tak być powinno,

właśnie
szkoda tylko, że przy tym za to płacą dosłownie

i w przenośni - klienci/pacjenci/petenci i wszyscy pechowcy, którzy mają
nieszczęście trafić na partacza.
Tak było jest i tak będzie. I tak jest we wszystkich zakątkach świata.
No i sam przecież uważasz, że prawdopodobnie wszyscy mamy miażdżycę,
dlaczego akurat mnie - mimo objawów niedotlenienia naczyń mózgowych
(zawroty
głowy, zaburzenia widzenia, bóle głowy) - miażdżyca miałaby nie dotyczyć?
Poza tym w moim przypadku dość spektakularne było cofanie się owej
miażdżycy
naczyń mózgowych - i dopiero wtedy miałam niemal 100-procentową pewność,
że to właśnie były te zmiany. Zdaję sobie sprawę z tego, że w medycynie
konwencjonalnej miażdżyca się nie cofa.. Bo nie może.

Mam nadzieję, że tak właśnie jest. Dlatego między innymi stosuję DO i wmiarę
możliwości polecam ją swoim pacjentom. Kilku z nich (z bardzo zaawansowaną
miażdżycą naczyń kk. dolnych) znikło mi z oczu. Ciekawe czy im sie
poprawiło, czy nie zgadzaja sie z moimi zaleceniami. Dwóch których obserwuje
uniknęło amputacji dzięki DO. To już coś.

Aby wystąpiły tak spektakularne reakcje - należy najpierw zaserwować
organizmowi odpowiednio długo specyficzne, niespotykane na innych
dietach, (optymalne) warunki i cierpliwie czekać.
Zapewniam Cię - to co wyczytałam u Kwaśniewskiego - dokładnie wystąpiło
u mnie, i przed zastosowaniem DO i po zastosowaniu DO.
Wcześniej zaliczyłam kilka operacji, w tym dwie oszczędne mastectomie obu
piersi oraz usunięcie dysku kręgów szyjnych C5-C6.
Zdaniem prof. Haftka (w Konstancinie) operującego mój kręgosłup szyjny
- pozostało mi pogodzić się z bólem i zawrotami głowy i że już nic nie da
się zrobić.
Potem zaliczyłam też wiele innych metod, aby zlikwidować ból i zawroty
głowy
(nie wspomnę o wielu innych dolegliwościach).
DO było "ostatnią deską ratunku", zastosowaną tylko dlatego, że nie było
już
żadnej innej możliwości medycyny konwencjonalnej, a nawet
niekonwencjonalnej, a z cierpieniem nie dało się żyć, ból mnie do tego
zmusił
aby jednak sięgnąć po książkę którą otrzymałam w prezencie i odłożyłam
wcześniej na półkę będąc absolutnie pewna, że są w niej bzdury.
I to był błąd.
Nie powinno się nic i nikogo oceniać bez wcześniejszego poznania tematu,
czy
osoby - właśnie po to, żeby samego siebie nie wprowadzać w błąd.
Wieem... straszliwie marudzę... ))
Nie, nie. Czytam z wielkim zainteresowaniem
To tak jakoś samo... ))
Bez odblokowania tych nieszczęsnych moich tętnic mózgowych - nie byłoby
to
możliwe, abym tu siedziała przed komputerem i była tak aktywna, jak
jestem.
Kiedyś mogłam tylko przebywać w pozycji półleżącej z zamkniętymi oczami,
bo
nawet ruchomy obraz w telewizji wywoływał u mnie zawroty głowy, moje oczy
nie znosiły ruchomego obrazu. A przecież niemal wszystko wokół nas się
rusza...
Oczywiście pisząc to wszystko, nie chodzi mi o czyjekolwiek współczucie
dla moich doświadczeń, chcę jedynie wywołać refleksję u osób, których może
też to dotyczyć, zarówno pacjentów, jak i lekarzy. I tylko tyle.

I oby jak najwięcej ludzi myślało tak samo.
Pozdrawiam
Andrzej





..



Temat: co to jest "przepuklina międzykręgowa" ??
Użytkownik "boqs" <boo64NOSPAM@chello.pl> napisał w wiadomości
news:ac2urs$2dr1$1@tryton.plocman.pl...


co to jest "przepuklina międzykręgowa" ??
pozdrawiam
boqs


Krążki międzykręgowe łączą trzony kręgów, składają się z trzech zasadniczych
części:
- płytek chrzęstnych łączących krążek z powierzchniami trzonów kręgów
- pierścienia włóknistego
- jądra miażdżystego, spełniającego najważniejszą rolę.

Pierścień włóknisty jest włóknistoelastycznym obrąbkiem otaczającym jądro
miażdżyste, stanowi największą, obwodowo umiejscowioną część krążka
międzykręgowego. Włókna kolejnych warstw pierścienia włóknistego przebiegają
skośnie od przyczepów do płytek chrzęstnych sąsiednich kręgów, w kierunkach
krzyżujących się ze sobą tworząc koncentrycznie układające się wiązki. Takie
ich utkanie silnie wiąże ze sobą kręgi, jednocześnie w pełnym zakresie
umożliwia ruchy obrotowe. chociaż jednocześnie zabezpiecza przed
przekroczeniem fizjologicznej amplitudy ruchu.
Jądro miażdżyste zbudowane jest z tkanki włóknisto-galaretowatej.Ma ono
kształt kulisty i, będąc otoczone mocnym pierścieniem włóknistym, odkształca
się pod wpływem obciążenia w nieznacznym stopniu. U osób młodych ma
konsystencję zbliżoną do galaretowatej. Dzięki nieznacznej ściśliwości
umożliwia ruchy między sąsiadującymi kręgami, a jednocześnie spełnia rolę
amortyzatora łagodzącego wstrząsy oraz obciążenia elementów kostnych
kręgosłupa w czasie chodzenia, biegania, skakania.
Jądro miażdżyste u osób mlodych zawiera 80% wody i znacznie różni się pod
tym względem od pierścienia włóknistego. Wraz z wiekiem zmniejsza się w nim
zawartość mukoprotein, zwiększa zawartość kolagenu, następuje jego
odwodnienie (poniżej 70% wody), a w wieku starszym konsystencją zbliża się
do budowy pierścienia włóknistego. Ostre lub przewlekłe przeciążenia mogą
przyspieszyć ten proces, wpływając na utratę fizjologicznych wartości krążka
międzykręgowego i stając się początkiem dokuczliwych schorzeń bólowych
kręgosłupa.
Większość zmian chorobowych kręgosłupa rozpoczyna się od wspomnianej utraty
fizjologicznych funkcji krążka międzykręgowego. Może to być następstwem
ostrego lub przewlekłego przeciążenia kręgosłupa, przebytego urazu lub zmian
wrodzonych kręgosłupa, takich jak, wrodzony zrost, nieprawidłowe
wykształcenie, niedorozwój kręgów. W miarę starzenia, zużycia, czy w
następstwie urazu dochodzi do zaburzenia składu biochemicznego krążka
międzykręgowego, odwodnienia jądra miażdżystego, obniżenia wysokości krążka,
utraty jego sprężystości, zwiotczenia pierścienia włóknistego. Zmniejsza się
stabilność przestrzeni międzykręgowej, dochodzi do zmian w napięciu więzadła
podłużnego oraz utraty właściwości amortyzujących krążka międzykręgowego i
przemieszczeń w obrębie stawów międzykręgowych. W miarę postępu procesu
chorobowego tylna część pierścienia włóknistego podlega dalszym zmianom.
Ulega ona osłabieniu, aby wreszcie w trakcie wysiłku, czy nieskoordynowanego
ruchu tułowia pęknąć, co usposabia do przemieszczenia się fragmentów
zwyrodniałego krążka międzykręgowego. Powoduje to uwypuklenie tych
fragmentów w miejscu osłabienia więzadła podłużnego oraz powstanie wypukliny
jądra miażdżystego. Przepuklina jądra miażdżystego następuje z reguły z boku
od linii środkowej, gdyż centralna część pierścienia włóknistego wzmocniona
jest najgrubszą, najmocniejszą częścią więzadła podłużnego tylnego. W
zależności od rozległości i umiejscowienia zmian może to być przyczyną
wystąpienia dolegliwości miejscowych lub o charakterze korzeniowym .
Proces chorobowy najczęściej ma przebieg długotrwały, z okresowymi
zaostrzeniami dolegliwości. Osłabienie w wyniku rozciagnięcia i naderwanie
pierścienia włóknistego usposabia do przemieszczenia się uszkodzonego jądra
miażdżystego podwięzadłowo z uwypukleniem więzadła, prowadzącym nierzadko do
przejściowego ucisku korzenia nerwowego. Wyzwala to odruch bólowy, wzmożenie
napięcia mięśni przykręgoslupowych i dolegliwości o charakterze korzeniowym.
Często uwypuklony fragment cofa się do poprzedniej pozycji (samoistnie lub w
następstwie postepowania leczniczego), a objawy podrażnienia stopniowo
ustępują. Rzadko jednak przestrzeganie zaleceń lekarskich, ograniczenia w
czynnościach codziennych doprowadzają do wygojenia, zbliznowacenia miejsca
uszkodzenia pierścienia włóknistego, co zapobiega nawrotom dolegliwości.
Znacznie częściej dochodzi do następnych przemieszczeń fragmentu krążka ze
stopniowym rozciąganiem więzadła podłużnego tylnego. Niekiedy fragment
krążka więźnie pod odepchniętym więzadłem, bez możliwości cofnięcia się do
przestrzeni międzykręgowej.
Niekiedy, zwłaszcza u osób młodych, prowadzi to także do zniekształcenia
sylwetki w następstwie powstania skoliozy (boczne skrzywienie kregoslupa).
Kierunek skrzywienia nie jest zależny od poziomu przepukliny krążka, a
jedynie od jej umiejscowienia w stosunku do korzenia nerwowego. Jest on
wyrazem odruchowego napięcia mięśni grzbietu, dążącego do zmniejszenia
ucisku korzenia przez przemieszczony fragment zwyrodniałego krążka. Opisane
zmiany najczęściej dotyczą dolnego odcinka lędźwiowego kręgosłupa L5 - S1,
L4 -L5, ale zdarzają sie również na wyższych poziomach., a coraz częściej
obserwuje się w szyjnym odcinku kręgosłupa. (Mój przypadek - mam usunięty
dysk między C5 -C6 i wstawiony tzw. kołek z kości biodra, kręgi wtedy się
zrastają. Taką cenę zaplaciłam za moją niewiedzę w kwestii żywienia).

O żywieniu optymalnym powiedzieć mu nawet powinieneś, od razu się jednak
nastaw, że może z Twojej rady nie skorzystać.
Zupy kolagenowe to bardzo dobry pomysł.

Pozdrawiam
Krystyna

..



Temat: Przestępczośc
Użytkownik "Anna" <jacekk@aei.ca> napisał w wiadomości
news:b0f35c$1b1i$1@tryton.plocman.pl...

"Krystyna*Opty*" <Krystynatomczak@poczta.onet.pl> wrote in message
news:b0et5j$16in$1@tryton.plocman.pl...


161 cm/52-53 kg ; "B" Rh (-) ;
wyniki z lipca 2001 r. (a więc dość stare):
CHOL 369 HDL 96 LDL 257 %HDL 26 TRIGL 82 URIC 7
GLUK 5,6 mmol/l
mocz - bez zmian, ph 5

> oraz jakie BTW stosujesz ?

oscyluję w klasycznej proporcji BTW 1: 3 : 0,8-1 (40 g/110-120g/40g)

> Jakie problemy zdrowotne mialas

Było tego sporo: (ptaszkiem V zaznaczyłam co się cofnęło na DO, a w
nawiasie - czas cofnięcia)
- silne zawroty głowy (nie mogłam nawet patrzeć na cokolwiek, co się
poruszało, więc ciągle zamykałam oczy, żeby nie tracić równowagi) - to było
chyba silne niedotlenienie mózgu w części odpowiedzialnej za widzenie. - V
(czas cofania aż 1,5 roku)
- silne i bardzo częste bóle glowy (2-3 doby w każdym tygodniu) - V
(ok. 6 mies.; zastosowano także prądy selektywne PS)
- trądzik różowaty - V (już po 2-3 tygodniach)
- bóle stawów i kręgosłupa szyjnego (dyskopatia kręgów C5-C6 - wyrośl kostna
uciskająca tętnicę kręgową na tym poziomie- stan po operacyjnym usunięciu
dysku) - V (cofnięcie bólów - 4 lata, obecnie boli tylko czasem przy zmianie
pogody)
- cellulitis - V ( w 90% - stopniowo przez kilka lat)
- osteoporoza - nie robiłam ponownie badania
- objawy menopauzy (już od 39 r. ż.) - V (wrócił prawidłowy cykl na okres
około
2 lat po 10-letniej przerwie i terapii HTZ.) Obecnie nie mam, ale i
przykrych objawów przekwitania też nie mam. Reszta jest dla mnie zagadką (?)
- przewlekłe zap. zatok - V (objawy zatkanego nosa cofnęły się już po ok. 3
tyg. suchość i pieczenie błony śluzowej nosa -trochę później)
- nadkwasota - V (już po kilku dniach DO)
- bóle żołądka - V (j.w.)
- wzdęcia, zaparcia - V (j.w.)
- nerwica - V (stopniowo po kilku- kilkunastu miesiącach)
- łupież, wypadanie włosów - V (po ok. 12-15 miesiącach)
- objawy jaskry (od czasu stosowania DO atak się nie powtórzył)
- suchość oka, pieczenie (stopniowo aż do dziś następuje cały czas poprawa.
Tu dodam, że często rano zauważam coś w rodzaju lepkości oczu - ktoś tu
wspomniał, że wraz ze łzami organizm również oczyszcza złogi białka i inne
zalegające w naczyniach oka, oraz poszerzeniu kanalików w oku z powodu
oczywiście wcześniejszej przewagi ukł. sympatycznego w oku - zabiegi prądów
PS bardzo mi pomogły na tolerancję patrzenia na ruchome obrazy)
- poprawa osrości wzroku - V (stopniowo w ciągu kilku lat i trwa nadal)
- migrena -V (stopniowo po ok. 5 mies.)
- guzki tarczycy - nie robiłam ponownego badanie, ale czuję bardzo wyraźną
poprawę poprzednich zaburzeń, w kierunku prawidłowego funkcjonowania
tarczycy (między innymi kiedyś było mi ciągle zimno w szyję i nawet w upały
musiałam owijać szyję szalikiem - prawda, jakie śmieszne?)
- zaparcia - V ( stopniowo po kilku miesiącach)
- liczne drobne wybroczynki na skórze rąk i nóg - V (już po kilku
tygodniach)
- próchnica zębów - V (trudno określić, po prostu zęby przestały się psuć)
- uczulenie na opalanie się - V (już po kilku tygodniach)
- wrażliwość oczu na słońce - V ( po kilku miesiącach)
- miażdżyca - V (na podstawie badania dna oka - badanie powtórzyłam po 3
latach od zastosowania DO- naczynia są bez zmian miażdżycowych)

> Czy np. zmierzylas u siebie temp. bazalna i pH moczu i sliny?

Tak i tu powinnam się iść utopić... )) -wg dawnej wcześniejszej
obietnicy.
Nauczono mnie w liceum medycznym, że człowiek zdrowy ma 36,6 stopni C, że
niższa oznacza osłabienie i występuje zwykle rano po przebudzeniu, a 37
stopni C oznacza stan podgorączkowy. Do różnic poniżej 36,6 stopni C w
szkole nie przywiązywano wagi, zwłaszcza po rannym przebudzeniu, 36,2 st. C
nie miało znaczenia. Do tej pory nigdy będąc zdrową - nie badałam sobie rano
temperatury, bo i po co. Dziś zmierzyłam, rzeczywiście bylo 36,2 st. C . Czy
coś wg Ciebie z tego wynika?
Wg mnie jest OK. Może to z zamierzchłych czasów echo hibernacji, jako
odpowiedź na część doby pozbawionej światła słonecznego, mimo, że należymy
do stałocieplnych? Jak wiadomo stałocieplność jest wyrazem udoskonalenia
mechanizmów przystosowawczych organizmu do środowiska i wiąże się ze sprawną
termoregulacją w mózgu i rdzeniu kręgowym. Pozwala na szeroki zakres
intensywności przemiany materii w zależności od pory dnia i roku. Oczywistym
jest, że wieloletnie złe odżywianie, tę sprawność może zaburzyć, wiadomo, że
układ nerwowy jest bardzo newralgiczną częścią ciała człowieka i aby mógł
działać bez zakłóceń - musi otrzymywać to, co jest mu niezbędne, jeśli tego
systematycznie nie otrzymuje - zaczyna uruchamiać mechanizmy obronne (np.
jogini w tym celują, może ktoś wie, jaką osiagają rekordowo niską
temperaturę ciała?)
I nie są to leki, czy suplementy, ale przede wszystkim potrzebne składniki
odżywcze i energia w codziennym, systematycznym pełnowartościowym
pożywieniu. Od tego trzeba zacząć jakąkolwiek terapię zaburzeń i jest to
niezbędny i pierwszy warunek dalszego innego postępowania. Zwiększanie lub
zmniejszanie składników BTW może się zmieniać, ale musi pozostawać w
granicach proporcji optymalnych nie pozwalających organizmowi na czerpanie
energii z węglowodanów i białek, od tego są zjadane przez nas tłuszcze i
tego organizm na DO musi się nauczyć, a jest to możliwe tylko przez
trzymanie się optymalnej proporcji. Każda inna sytuacja, to już jest inna
dieta.
A jak się czuję obecnie? Bardzo, bardzo dobrze i okropnie mi żal straconych
lat bez DO. Wiadomo, człowiekowi zawsze mało i chciałby więcej. Po prostu
żal mi, że w młodości nie miałam tego rozumu co dziś. Czy ten schemat się
musi powtarzać w każdym pokoleniu? Może coś jednak zmienimy...

Pozdrawiam
Krystyna

..